EKUZ jest darmowa, wyrabia się ją w kilka minut i daje poczucie, że sprawa ubezpieczenia na wyjazd jest załatwiona. To poczucie bywa kosztowne. EKUZ nie jest ubezpieczeniem — jest zaświadczeniem, że podlegasz publicznemu systemowi zdrowia. A publiczny system w innym kraju rządzi się innymi zasadami niż NFZ.
- EKUZ działa tylko w publicznych placówkach i tylko na zasadach danego kraju — razem z jego współpłaceniem.
- Nie pokrywa transportu medycznego do Polski. To najdroższy element każdej poważnej szkody za granicą.
- Nie działa poza Unią i EFTA — Turcja, Egipt, Tunezja, Tajlandia czy USA są poza jej zasięgiem.
- Suma kosztów leczenia w polisie podróżnej to najważniejsza liczba. Za niska bywa gorsza niż żadna.
Co faktycznie daje EKUZ
Europejska Karta Ubezpieczenia Zdrowotnego uprawnia do leczenia w krajach UE oraz EFTA na takich samych zasadach, jakie obowiązują obywateli danego kraju. To zdanie brzmi jak gwarancja, a jest ograniczeniem.
W wielu krajach obywatel dopłaca do wizyty, do doby szpitalnej, do transportu karetką, do leków. Skoro on dopłaca — Ty też. EKUZ nie zwalnia z tych opłat, bo one są częścią tamtejszego systemu.
Do tego EKUZ działa wyłącznie w placówkach publicznych. Prywatna klinika w kurorcie — a to zwykle najbliższy ośrodek przy hotelu — potraktuje Cię jak pacjenta komercyjnego i wystawi rachunek.
EKUZ i polisa podróżna nie są alternatywą wobec siebie. EKUZ obniża rachunek w publicznej placówce, polisa pokrywa resztę — łącznie z tym, czego EKUZ nie tyka. Zabieraj obie.
Czego EKUZ nie pokrywa — i ile to kosztuje
Lista jest krótka, ale każda pozycja potrafi zrujnować budżet:
- Transport medyczny do kraju. Przewiezienie chorego z Grecji czy Hiszpanii to koszt rzędu kilkudziesięciu tysięcy złotych. Z kierunków egzotycznych — wielokrotnie więcej, bo często oznacza lot medyczny z zespołem.
- Leczenie w prywatnych placówkach. W kurortach to zwykle jedyna opcja w promieniu wielu kilometrów.
- Ratownictwo w górach i na morzu. Akcja śmigłowcem to osobny, wysoki rachunek — i w wielu krajach płatny.
- Współpłacenie. Udział własny obowiązujący miejscowych obowiązuje również Ciebie.
- Kraje spoza UE i EFTA. Poza tym obszarem EKUZ jest kartonikiem bez mocy.
- OC w życiu prywatnym. Jeśli to Ty wyrządzisz komuś szkodę — EKUZ nie ma z tym nic wspólnego.
Co musi mieć dobra polisa podróżna
Polisy podróżne wyglądają podobnie, a różnią się w miejscach, których nie widać w porównywarce cen. Na co patrzę przy doborze:
Suma kosztów leczenia (KL)
Najważniejsza liczba w całej polisie. Do Europy sensowne minimum to kilkaset tysięcy złotych. Poza Europę — co najmniej kilka razy więcej, bo tam ceny leczenia są z innego świata.
Transport medyczny bez podlimitu
Sprawdź, czy transport do kraju jest w ramach sumy KL, czy ma własny, niższy limit. To najczęstszy punkt, w którym tańsza polisa okazuje się pozorna.
Choroby przewlekłe
Cukrzyca, nadciśnienie, astma, choroby serca. Bez wyraźnego rozszerzenia zaostrzenie choroby przewlekłej bywa wyłączone — a to jedna z częstszych przyczyn hospitalizacji na urlopie.
Sporty i aktywności
Narty, nurkowanie, wspinaczka, quady, a czasem nawet jazda na rowerze górskim wymagają osobnego rozszerzenia. Standardowa polisa często ich nie obejmuje.
OC w życiu prywatnym i NNW
OC — gdy to Ty wyrządzisz szkodę. NNW — gdy zdarzenie zostawi trwały ślad na zdrowiu. Dwa różne ryzyka, oba tanie.
Najczęstsze błędy
- Poleganie wyłącznie na EKUZ. Działa w publicznej placówce, w kraju UE, na tamtejszych zasadach. Nie przywiezie Cię do Polski.
- Wybór polisy po cenie. Różnica kilkunastu złotych zwykle oznacza kilkukrotnie niższą sumę KL i podlimit na transport.
- Przemilczenie choroby przewlekłej. Bez rozszerzenia towarzystwo może odmówić wypłaty za zdarzenie z nią związane.
- Wypadek pod wpływem alkoholu. To jedno z najbardziej powszechnych wyłączeń — i najczęstsza przyczyna odmowy przy wakacyjnych szkodach.
- Poleganie na ubezpieczeniu z karty kredytowej. Bywa ważne tylko wtedy, gdy podróż opłacono tą kartą, ma niskie sumy i wąski zakres. Traktuj je jako dodatek, nie podstawę.
„Złamana noga na greckiej wyspie to nie problem medyczny. To problem logistyczny — i właśnie za tę logistykę płaci polisa, a nie EKUZ.”
— Piotr Sperka, doradca ubezpieczeniowy
Assistance — element, który robi różnicę
Suma ubezpieczenia określa, ile towarzystwo zapłaci. Assistance określa, czy ktoś poprowadzi Cię za rękę, gdy leżysz w obcym szpitalu i nie znasz języka.
Dobry assistance oznacza jeden numer telefonu czynny całą dobę po polsku, kontakt ze szpitalem, gwarancję płatności przekazaną placówce (żeby nie trzeba było płacić z własnej karty), organizację transportu i opiekę nad resztą rodziny. To bywa różnica między trudnym dniem a kilkoma tygodniami koszmaru.
Zanim wyjedziesz — krótka lista
- Wyrobiona EKUZ (darmowa, ważna kilka lat) — jako uzupełnienie, nie zamiast.
- Polisa z sumą KL dopasowaną do kierunku, nie do ceny.
- Rozszerzenia o choroby przewlekłe i planowane aktywności.
- Numer assistance zapisany w telefonie i wysłany osobie, która zostaje w kraju.
- Polisa obejmująca wszystkie osoby w podróży — także dzieci i osoby starsze, które bywają wyłączone wiekiem.
Kiedy warto oddać to doradcy
Polisa podróżna kosztuje tyle, co jedna kolacja na wakacjach — i właśnie dlatego kupuje się ją odruchowo, byle jaką. A różnica między polisą dobrą a pozorną ujawnia się w jednym, konkretnym dniu.
Dobieram sumę i zakres pod kierunek, wiek uczestników, stan zdrowia i plany na miejscu — i mówię wprost, które rozszerzenie jest potrzebne, a które jest tylko podbiciem składki.
Planujesz wyjazd?
Napisz, dokąd, z kim i na jak długo — dobiorę sumę i zakres do realnego ryzyka na miejscu. Bezpłatnie i bez zobowiązań.
